„Wlazł kotek na płotek….” – oj nie tak, nie tak! Wcale nie wlazł, ani nawet nie wszedł, tylko ciężko zachorował. Nie obyło się bez pomocy doktora i to nie byle jakiego, a takiego z wiersza pana Stanisława Jachowicza. Klasa 2a nie byłaby sobą, gdyby ten piękny stary wierszyk po prostu opanowała na pamięć. Nic z tego, u nas powstała szybka inscenizacja, a do tego prace techniczne ze zdrowymi już, wylegującymi się lub wdrapującymi na płoty kotkami. O, tak nam jakoś miło, kiedy w lutym wspomina się o Dniu Kota.


