Piękna wrześniowa pogoda, ciepłe słoneczko, spadające liście i roześmiani uczniowie klas drugich, jeżdżący po Białołęce Jelczem. Zaraz… coś tu nie pasuje. Autobusem “ogórkiem” po Warszawie? Ktoś tu się chyba cofnął w czasie?! Oj tak i to za sprawą ekscentrycznego przewodnika, który zabrał nas tym zabytkowym pojazdem po najbliższej okolicy. Pokazał nie tylko ponad czterdziestoletni autobus, ale także perełki Białołęki, takie jak 500-letni kościół świętego Jakuba skrywający w swych piwnicach niejedną tajemnicę. Trochę straszne tajemnice, bo związane z tragedią rodziny Ossolińskich, ale jakież to ciekawe! Czy wiecie czym jest białołęcki świdermajer? Kim był Anatol, który uratował życie mieszkańców ulic w pobliżu naszej szkoły? I w końcu, jak to możliwe, że na miejscu obecnych sklepów i restauracji przy ul. Modlińskiej stary Maciej zobaczył ducha? My już znamy odpowiedzi na te pytania, a wszystkich zachęcamy do zwiedzania Białołęki z Kleksem.


























